Print this post Print this post

Iracki kryzys

ISIS890 words

English original here

Dla białych nacjonalistów, roztapiający się lód irackiego państwa potwierdza stare niemieckie przysłowieSchadenfreude ist die schönste Freude (Radość z czyjegoś cierpienia jest najpiękniejszą radością). A to dlatego, że mieliśmy rację praktycznie w każdym calu i mówiliśmy o tym. 

Irak Saddama nie stanowił zagrożenia dla USA. Za rządów Saddama, w Iraku nie było żadnej al-Kaidy. Dziś jej odpryski kontrolują 1/3 kraju. Amerykańska wojna przeciw Irakowi oparta była na kłamstwach ugotowanych i propagowanych przez Żydów oraz ich posłuszne narzędzia. Celem było oszukać Stany Zjednoczone, tak aby wydały ponad 2 biliony dolarów i niezliczone ludzkie istnienia na rzecz zniszczenia kolejnego z wrogów Izraela.

Idea demokratyzacji Iraku była farsą, ponieważ Irakijczycy nie stanowią narodu, a jedynie strukturę pozszywaną z rozmaitych plemion podzielonych religijnie (sunnici, szyici, chrześcijanie) oraz etnicznie (Kurdowie, Arabowie, Turkmeni). Takie społeczeństwo spajać może tylko dyktatura, a w związku z iracką kulturą nepotyzmu i niskiego poziomu zaufania, rządy tego typu nieuchronnie przekształcają się w dominację plemienia i grupy religijnej dyktatora nad resztą kraju. Taka jest prawda o reżimie Saddama Husajna i o „demokratycznym” reżimie szyickiego szowinisty, Nuri al-Malikiego.

Irak to testowy przykład fiaska etnicznej i religijnej różnorodności w jednym państwie. Wszystkie przedsięwzięcia multikulturowe, pacyfistyczne, jedno-światowe, kosmopolityczne i imperialistyczne wiodą ku nienawiści i rozlewowi krwi. Zatem jedyną realistyczną podstawą pokoju i międzyludzkiego braterstwa – do pewnego stopnia są one bowiem nawet możliwe – pozostaje etnonacjonalizm: kreacja homogenicznych społeczeństw dla wszystkich ludów, oddzielonych etnicznymi, kulturowymi oraz religijnymi (jako że islam jest z natury rzeczy religią polityczną) granicami.

Tak więc najlepszym wyjściem dla Iraku jest jego rozpad: Kurdom należy się państwo na północy, zaś ziemie arabskie powinny podzielić się między sunnitów i szyitów (pozostałe grupy etniczne i religijne są zbyt niewielkie, by liczyć na cokolwiek więcej niż tolerancję). Rozbiór ten mógłby przebiec w uporządkowany, pokojowy i ludzki sposób, gdyby światem rządziły etnonacjonalistczne pryncypia. Jednak świat znajduje się w rękach ludzi złych i głupców, tak więc zamiast tego cel ten zostanie osiągnięty za pomocą chaosu, wojny i niewiarygodnych okrucieństw. Tym niemniej do rozpadu dojdzie (ISIS prawdopodobnie ugrzęźnie, a szyicka armia zgromadzi swe siły, kiedy bitwa dotrze do regionów zdominowanych przez szyitów).

Oczywiście idioci w Waszyngtonie tego nie rozumieją. Na przykład Hillary Clinton, która najwyraźniej chce kandydować na prezydenta Iraku, pobożnie wyjaśniała, że Maliki i szyicka większość powinni być bardziej inkluzyjni względem mniejszości. Ponieważ wszyscy biali Amerykanie wiedzą, że gesty nieodwzajemnionej dobrej woli wobec skrzywdzonych mniejszości to klucz do budowy utopii.

ISIS udowadnia jeszcze jedną z tez podnoszonych przez białych nacjonalistów, a mianowicie, że historia jest wciąż pełna niespodzianek. Nawet w najbardziej cynicznych snach bym nie oczekiwał, że obudzę się i zobaczę 1/3 Iraku zagarniętą przez odprysk al-Kaidy – oraz, że każdy przyjaciel Stanów Zjednoczonych w tym regionie skończył z kulką w głowie albo po prostu bez głowy – i to wszystko robota potężnej, dobrze zorganizowanej i znakomicie ufundowanej organizacji, o której ani ja, ani większa część świata, nic nie słyszeliśmy 8 godzin wcześniej.

Teraz oczywiście jesteśmy zalewani informacjami na temat ISIS, w tym rzekomymi odkryciami służb wywiadowczych dotyczącymi źródeł finansowania tej grupy, które, jak nam się wmawia, są w całości rodzime i nie mają nic wspólnego z państwowym sponsoringiem.

Ja tego nie kupuję. ISIS oczywiście cieszy się państwowym wsparciem, prawdopodobnie Arabii Saudyjskiej i Kataru, a także zapewne Stanów Zjednoczonych, albowiem naszą polityką było tłumienie al-Kaidy w Iraku i wspieranie jej w Syrii, w wątpliwym założeniu, że nasza pomoc nie przekroczy przez arbitralną i porowatą granicę między dwoma krajami.

W polityce amerykańskiej aksjomatem jest, że ci, którzy troszczą się o nasze interesy, chociaż trochę, nie myślą dalekosiężnie, a ci, którzy tak myślą, usiłują poświęcać nasze interesy dla Izraela.

Powinno to rzucić nieco światła na zaskakujące głosy przeciwko amerykańskiej interwencji z prawej strony, na przykład Davida Fruma, czy Glenna Becka. Oczywiście najbardziej przeciw interwencji krzyczy Izrael, jako że powstanie ISIS tworzy dla USA pole wspólnego interesu z Iranem, który pozostaje kluczowym sojusznikiem szyickiego rządu irackiego. Izrael, naturalnie, życzy Stanom Zjednoczonym, by te zniszczyły Iran, tak więc ostatnią rzeczą, jakiej pragnie, jest by oba te kraje podjęły się jakiejkolwiek współpracy na terytorium Iraku.

Jednak jeśli USA pozostaną poza Irakiem, Iran niemal na pewno wkroczy do akcji, co może pozwolić Żydom na rozpętanie wojny amerykańsko-irańskiej i zniszczenie Iranu. Saudyjczycy również będą wrzeszczeć, by doszło do interwencji w takim przypadku. W końcu nietrudno jest opychać Amerykanom memy typu „Nie możemy pozwolić, by Iran kontrolował iracką ropę”, dokładnie tak, jak nie mogliśmy zgodzić się na to, by Saddam kontrolował ropę Kuwejtu.

Naturalną skłonnością każdego amerykańskiego białego nacjonalisty jest spoglądanie na obecny kryzys i decydowanie w sprawie kursu działania w oparciu o amerykańskie interesy, jak gdybyśmy byli poważnym krajem. Jak gdyby to był nasz kraj. W którym to przypadku, właściwą polityką byłoby nicnierobienie. Co oczywiście byłoby właściwe także dziesięć lat temu, kiedy daliśmy się wciągnąć w ostatnią wojnę iracką.

Jednak w pewnym momencie musi do nas dotrzeć, że Ameryka nie jest już poważnym krajem. Nie jest to z pewnością nasz kraj. Ona jest tylko narzędziem międzynarodowego Żydostwa i międzynarodowego kapitału – owego potwora, który przynosi cierpienie naszemu narodowi i reszcie planety. Zatem żadna polityka, która jest dobra dla Ameryki, nie jest dobra dla białej rasy i w gruncie rzeczy całego świata. Z całą pewnością mamy do czynienia z przypadkiem, w którym można rzec: „im gorzej, tym lepiej”. Trzecia Wojna Iracka może wymazać ten kraj z mapy świata. A jeśli Ameryka podąży za przykładem, biali Amerykanie powinni być ostatnimi, którzy próbowaliby ją ocalić.

Source: http://www.nacjonalista.pl/2014/07/02/greg-johnson-iracki-kryzys/

 

Related

If you enjoyed this piece, and wish to encourage more like it, give a tip through Paypal. You can earmark your tip directly to the author or translator, or you can put it in a general fund. (Be sure to specify which in the "Add special instructions to seller" box at Paypal.)
This entry was posted in North American New Right and tagged , , , , , , , , , , , , . Both comments and trackbacks are currently closed.
    Kindle Subscription
  • EXSURGO Apparel

    Our Titles

    The Importance of James Bond

    In Defense of Prejudice

    Confessions of a Reluctant Hater (2nd ed.)

    The Hypocrisies of Heaven

    Waking Up from the American Dream

    Green Nazis in Space!

    Truth, Justice, and a Nice White Country

    Heidegger in Chicago

    The End of an Era

    Sexual Utopia in Power

    What is a Rune? & Other Essays

    Son of Trevor Lynch's White Nationalist Guide to the Movies

    The Lightning & the Sun

    The Eldritch Evola

    Western Civilization Bites Back

    New Right vs. Old Right

    Lost Violent Souls

    Journey Late at Night: Poems and Translations

    The Non-Hindu Indians & Indian Unity

    Baader Meinhof ceramic pistol, Charles Kraaft 2013

    Jonathan Bowden as Dirty Harry

    The Lost Philosopher, Second Expanded Edition

    Trevor Lynch's A White Nationalist Guide to the Movies

    And Time Rolls On

    The Homo & the Negro

    Artists of the Right

    North American New Right, Vol. 1

    Forever and Ever

    Some Thoughts on Hitler

    Tikkun Olam and Other Poems

    Under the Nihil

    Summoning the Gods

    Hold Back This Day

    The Columbine Pilgrim

    Confessions of a Reluctant Hater

    Taking Our Own Side

    Toward the White Republic

    Distributed Titles

    Tyr, Vol. 4

    Reuben

    The Node

    Axe

    Carl Schmitt Today

    A Sky Without Eagles

    The Way of Men

    Generation Identity

    Nietzsche's Coming God

    The Conservative

    The New Austerities

    Convergence of Catastrophes

    Demon

    Proofs of a Conspiracy

    Fascism viewed from the Right

    Notes on the Third Reich

    Morning Crafts

    New Culture, New Right

    The Fourth Political Theory

    Can Life Prevail?

    The Metaphysics of War

    Fighting for the Essence

    The Arctic Home in the Vedas

    Asatru: A Native European Spirituality

    The Shock of History

    The Prison Notes

    Sex and Deviance

    Standardbearers

    On the Brink of the Abyss

    Beyond Human Rights

    A Handbook of Traditional Living

    Why We Fight

    The Problem of Democracy

    Archeofuturism

    The Path of Cinnabar

    Tyr

    The Lost Philosopher

    Impeachment of Man

    Gold in the Furnace

    Defiance

    The Passing of a Profit & Other Forgotten Stories

    Revolution from Above